Donia Perfecta cz. 1 (Perez Galdós Benito)
Strona 32
— Proszę, może ksiądz weźmie więcej sałaty, księże spowiedniku — powiedziała donia Perfeeta — Jest z musztardą, jak to ksiądz lubi.
Pepe nie widział przyjemności w prowadzeniu bezsensownych dysput, nie był zarozumialcem ani też nie starał się uchodzić za erudytę, zwłaszcza w gronie kobiet i ludzi zaufanych, ale teraz doszedł do wniosku, że niewłaściwej, agresywnej gadaninie kanonika należy dać odprawę. Uważał, że do osiągnięcia tego celu nie doprowadziłoby wyrażanie takich sądów, które pokrywając się z myślami kanonika, tylko by mu schlebiały. Postanowił więc zająć stanowisko jak najbardziej sprzeczne z opiniami zaczepnego spowiednika, aby mu dobrze zalać sadła za skórę.
— Chcesz zrobić sobie ze mnie zabawkę — powiedział do siebie w myśli. — No, to się przekonasz, że źle na tym wyjdziesz.
A głośno dodał:
— Prawdą jest to, co ksiądz spowiednik powiedział żartobliwym tonem. Nie nasza jednak w tym wina, że wiedza Co dzień rozbija niczym uderzeniem młota tyle fałszywych bóstw, przesądów, sofizmatów, tyle rozlicznych kłamstw przeszłości. Jedne z nich są piękne, inne śmieszne, chociaż wszystko się znajduje w winnicy Pańskiej. Świat złudzeń będący, jak to się zwykło mówić, drugim światem, rozpada się z wielkim trzaskiem. Mistycyzm w religii, rutyna w nauce, maniera w sztuce padają tak, jak padły pogańskie bóstwa — wśród kpin. Żegnajcie, brzydkie sny, rodzaj ludzki budzi się, a jego oczy widzą jasność. Znika fałszywy sentymentalizm, mistycyzm, niezdrowe podniecenie, halucynacja, delirium, a ten, kto przedtem był chory, dziś jest zdrowy i raduje się niewymownie ze słusznej oceny rzeczy. Fantazja, ta straszliwa wariatka, będąca niegdyś panią domu, staje się służącą. Niech ksiądz rozejrzy się wokół siebie, a zobaczy podziwu godny zespół rzeczywistych zjawisk, które zastąpiły bajkę. Niebo nie jest już sklepieniem, gwiazdy przestały być latarkami. Księżyc to już nie zmienna bogini Luna, ale ciemna bryła. Słońce przestało być strojnisiem paradującym na rydwanie, a jest stałym pożarem. Scylla i Charybda nie są już morskimi potworami, ale dwiema skałami podwodnymi, syreny to foki. Jeśli zaś chodzi