Donia Perfecta cz. 1 (Perez Galdós Benito)
Strona 4
ROZDZIAŁ II
PODRÓŻ PRZEZ SERCE HISZPANII
 
Wyruszyli w drogę pozostawiając z boku chałupy Villahorrendy. Don Jośe, człowiek młody i dobrze się prezentujący, zaczął rozmowę:
— Niech mi pan powie, senior Solon...
— Nazywają mnie Licurgiem...
— Właśnie, właśnie, senior Licurgo. Wiedziałem, że nosi pan imię mądrego prawodawcy starożytności. Proszę mi wybaczyć tę pomyłkę. Ale do rzeczy. Niech mi pan powie, co u mojej cioci?
— Jak zwykle piękna —odpowiedział chłop, wysuwając się nieco na swym koniu — można powiedzieć, że dla donii Perfecty lata nie mijają. Słusznie mówią ludzie, że dobremu człowiekowi Pan Bóg daje długie życie. Niech więc ta anielska istota żyje nam tysiąc lat. Gdyby błogosławieństwa ludzkie mogły się stać piórami, nasza pani nie potrzebowałaby skrzydeł, aby ulecieć do nieba.
— A moja kuzynka, seniorita Rosario ?
— Szczęśliwy, kto jest podobny do swoich bliskich! Cóż mogę panu powiedzieć o pannie Rosario? Chyba tylko to,że jest żywym portretem swej matki. Dobrą żonę będzie pan miał, don José, jeśli prawdziwe są pogłoski, że przybywa pan, by się z nią ożenić. Pasujecie do siebie i dziewczyna nie może narzekać. Dobraliście się jak w korcu maku.
— A don Cayetano?
— Jak zawsze zagrzebany po same uszy w książkach. Jego biblioteka jest chyba większa od katedry. Poza tym grzebie się w ziemi szukając kamieni z diabelskimi gryzmolami, które wypisali ponoć jeszcze Maurowie.
— Kiedy będziemy w Orbajosie?
— O dziewiątej, jeśli Pan Bóg pozwoli. Jak się też pani ucieszy, gdy zobaczy swego bratanka... Seniorita Rosario już wczoraj przygotowała pokój, w którym będzie pan mieszkał... Nigdy pana nie widziały, toteż tak matka, jak i córka umierają z ciekawości, jak wygląda don José. Czas już skończyć z listami i otworzyć usta. Kuzynka zobaczy kuzyna i wszystko zamieni się w święto i radość. Jestem pewny, że Pan Bóg wam pobłogosławi.
— Ponieważ ciotka i kuzynka jeszcze mnie nie znają — powiedział don José uśmiechając się — nie jest zbyt rozsądnie układać jakieś plany.
— To prawda. Dlatego też mówi się, że co innego myśli buła-