Donia Perfecta cz. 1 (Perez Galdós Benito)
Strona 50
— Seniora donia Perfecta, należy mieć pobłażliwość dla artystów... Wielu ich znałem. Panowie ci, gdy zobaczą przed sobą posąg, zapleśniałe belkowanie dachu, zmurszały obraz albo też starą ścianę, zapominają o wszystkim. Don José jest artystą i zwiedzał naszą katedrę tak, jak ją zwiedzają Anglicy, którzy najchętniej przewieźliby do swoich muzeów ostatnią jej płytę... A to, że wierni się modlili, że kapłan podniósł do góry świętą Hostię, że nadeszła chwila największego skupienia i pobożności — cóż to wszystko może obchodzić artystę? Ja wprawdzie nie widzę wartości w sztuce, jeśli oddziela się ją od uczuć, które wyraża... ale ostatecznie, dziś jest w zwyczaju podziwiać formę, a nie treść... Niech mnie Pan Bóg zachowa przed dyskusją na ten temat z don Josém, który tyle wie i wytaczając nadzwyczaj wyrafinowane argumenty, właściwe ludziom naszych czasów, natychmiast przyćmiłby mój umysł, w którym jest tylko wiara.
— Wysiłki z waszej strony zmierzające do tego, aby mnie przedstawić jako najmędrszego człowieka świata, są dla mnie bardzo przykre — powiedział Pepe, a w jego głosie znowu zabrzmiał ostry ton. — Uważajcie mnie, państwo, za głupiego, gdyż wolę sławę idioty od posiadania tej szatańskiej wiedzy, którą mi przypisujecie.
Rosario roześmiała się, a Jacinto uznał, że nadeszła odpowiednia chwila, aby popisać się swoją erudycją.
— Panteizm względnie panenteizm potępione są przez Kościół podobnie jak i doktryny Schopenhauera i współczesnego nam Hartmanna .
— Panie i panowie — oświadczył poważnie kanonik — ludzie, którzy żywią tak namiętny kult dla sztuki, nawet jeśli rozumieją pod tym słowem tylko formę, zasługują na największy szacunek.